Gospodarze z dużym respektem podeszli do meczu z Lechią. Najwyraźniej uznali, że nie mogą pozwolić sobie na otwartą grę z szybkimi i zaawansowanymi technicznie Gdańszczanami, bo skończy się to katastrofą – co tydzień wcześniej spotkało Polonię Warszawa. Dlatego też Bruk-Bet murował swoją bramkę i grał z kontry. To przyniosło pożądany przez gospodarzy efekt: pokonali Lechię 2:1.

793721433_1377968427263739_1249061723803181557_n

Kevin Dodaj nie zaliczy tego meczu do udanych. Nz. w walce o piłkę, z twardo grającymi zawodnikami Bruk-Betu Termalica Nieciecza
fot. Fb Bruk-Bet Termalica Nieciecza

Praca do wykonania

Po Lechii widać piłkarską jakość, ale ta młoda drużyna wciąż jest przede wszystkim zbieraniną nowych zawodników, którzy muszą się dopiero zgrać na boisku. Z tego powodu popełniają błędy w obronie, płacą też brakiem skuteczności w ataku. Widać to szczególnie w konfrontacji z taką drużyną, jak Bruk-Bet Termalica Nieciecza – posiadającą doświadczonych zawodników, dobrze zgraną, wyrachowaną pod względem taktycznym.

Lechia dużo czasu spędzała na połowie Bruk-Betu, dlatego też gdańscy obrońcy grali bardzo wysoko, co w pierwszej połowie piłkarzom z Niecieczy otwierało drogę do gry z kontry. Gospodarze nękali Lechię prostopadłymi piłkami za plecy obrońców, Gdańszczanie mieli duże problemy w defensywie. Dwaj bardzo wysocy stoperzy – Kacper Łopata i Danyło Beskorovajnyj – byli wyraźnie wolniejsi i mniej zwrotni, niż napastnicy Bruk-Betu. Kilka razy pachniało to bramką, raz czerwoną kartką dla gdańskiego obrońcy po desperackiej interwencji na granicy faulu – gdyby zawodnik gospodarzy przedarł się z piłką, byłby w sytuacji sam na sam z bramkarzem Lechii.

Vjunnyk z Lechii do Legii Warszawa. „Zakochał się w nim Papszun”

Czego zabrakło Lechii

Po pierwszej połowie Gdańszczanie mieli 61 procent posiadania piłki, na zakończenie meczu niewiele mniej – bo 59 proc. posiadania piłki. Nie udało się jednak tej przewagi przełożyć na bramki.

Ze strony Lechii brakowało strzałów z dystansu, zdarzało się, że piłka przeszywała w poprzek pole karne gospodarzy, ale nie było zawodnika, który by do niej dopadł przy dalszym słupku i wbił do bramki.

Bruk Bet odpowiedział dużą dyscypliną taktyczną, twardą obroną i determinacją w dążeniu do wygrania tego meczu. Mieli dużo mniejsze posiadanie piłki, ale – jak to się mówi – byli bardziej konkretni. Jeszcze przy stanie 0:0 byli bardzo bliscy zdobycia gola, piłka trafiła w poprzeczkę.

Gospodarzom udało się w dużej mierze wyłączyć z gry Camilo Menę, kapitana Lechii, który ma kluczowe znaczenie dla jakości gry całej drużyny.

  • Statystyka strzałów: 16 do 14 dla gospodarzy.
  • Strzały celne: 4 do 4.

Lechia awansowała w Pucharze Polski – dzięki rezerwowym

Jak padły gole

  • W 52. minucie Wojciech Jakubik dostał prostopadłą piłkę w pole karne, urwał się obrońcom Lechii i z ostrego kąta zdobył gola strzałem pod poprzeczkę. Piłka wpadła do gdańskiej siatki przy lewym okienku, bramkarz nie miał żadnych szans.
  • W 88. minucie Bruk-Bet miał rzut rożny z prawej strony boiska. Górna piłka bita była na bliższy słupek – tutaj dostał ją na głowę zupełnie niepilnowany Krzysztof Kubica i strzałem z bliska podwyższył na 2:0. Ewidentny błąd Lechii w obronie.
  • Honorowego gola dla Lechii zdobył już w doliczonym czasie gry Artur Szach. Dostał od Camilo Meny podanie w pole karne, strzelił płasko i kąśliwie na długi słupek, piłka przeszła przez gąszcz nóg obrońców, po czym wpadła do siatki. Warto podkreślić, że był to trzeci gol Artura Szacha w trzecim meczu ligowym z rzędu.

Lechia w Warszawie strzeliła 4 gole Polonii – i znowu może się podobać

Bruk-Bet Termalica Nieciecza – Lechia Gdańsk 2:1 (0:0)

  • 1:0 Wojciech Jakubik 52′
  • 2:0 Krzysztof Kubica 88′
  • 2:1 Artur Szach 90+4′

Składy:

Termalica: Adrian Chovan – Maciej Jaroszewski, Lucas Masoero, Artem Putiwcew, Miłosz Kozik (76′ Albert Zarówny) – Damian Hilbrycht, Sergio Guerrero, Krzysztof Kubica, Dominik Biniek (67′ Oliwier Sławiński), Radu Boboc (76′ Sebastian Dąbrowski) – Wojciech Jakubik (76′ Jakub Wróbel)

Lechia: Axel Holewiński – Samuel Kopasek, Kacper Łopata, Danyło Beskorowajnyj, Danyło Małow – Camilo Mena, Christo Iwanow (65′ Tomasz Neugebauer), Tomasz Wójtowicz, Artur Szach, Kevin Dodaj (83′ Igor Bambecki) – Michał Głogowski (65′ Vladislav Blanuta)

Żółte kartki: Łopata, Kopasek (Lechia)

Sędzia: Mariusz Myszka (Stalowa Wola)

Autor: Gdańskie Centrum Multimedialne

Źródło: gdansk.pl

aplikacja

Wyszukaj na stronie

Anuluj wyszukiwanie
Translate »