W sobotę, przed obiadem, tylko niecałe 7 tysięcy kibiców przyszło na stadion Polsat Plus Arena Gdańsk. Lechia podejmowała Stal Mielec. Takiej uczty kibice w Gdańsku nie dostali od dawna. Siedem goli, i co jeden to ładniejszy. Gwiazdą meczu był Artur Szach, który zszedł z boiska, mając na koncie hat-trick i asystę. Lechia z meczu na mecz gra coraz lepiej, już nikt nie ukrywa, że cel jest tylko jeden: powrót Biało-Zielonych do Ekstraklasy.

Do zdjęcia pozuje grupa około 30 młodych radosnych mężczyzn

Takie pomeczowe zdjęcia kibice Lechii lubią najbardziej. Po niedawnym spadku z Ekstraklasy chyba nikt nie przypuszczał, że zupełnie nowa drużyna szybko stanie się źródłem dużej radości
fot. Fb Lechia Gdańsk

Warto podkreślić, że Artur Szach wystąpił dotąd w barwach Lechii zaledwie w sześciu meczach. Dorobek ma już teraz niesamowity: 6 goli i dwie asysty.

Lechia zachwyca grą ofensywną. Gdańszczanie na bramkę Stali Mielec strzelali 26 razy, z czego 16-krotnie były to celne uderzenia. Znakiem rozpoznawczym Biało-Zielonych są szybcy i bardzo dobrzy technicznie napastnicy i pomocnicy, z których żaden nie boi się strzelać do siatki. To niebywałe, że trener Vladyslav Lupashko w ciągu zaledwie kilku tygodni zbieraninę utalentowanych zawodników, którzy wcześniej w ogóle się nie znali, zamienił w kolektyw. Nowa drużyna coraz lepiej rozumie się na boisku.

Jeśli w ciągu miesiąca nastąpi istotny progres w grze obronnej Lechii, Biało-Zieloni staną się groźni dla każdego – i wcale nie muszą być na straconej pozycji w meczu 1/16 finału Pucharu Polski, kiedy to pod koniec października podejmą w Gdańsku renomowaną Jagiellonię Białystok.

Lechia poszła w talenty, derby już 18 października. Miasto wsparło klub

Piłkarz z uniesionym w górę palcem, w tryumfie po strzeleniu gola

Artur Szach w nowej drużynie Lechii wyrasta na postać numer jeden. Swoją postawą jak najbardziej zasługuje na wielkie brawa kibiców, ale w zespole jest jeszcze niemało innych świetnych zawodników, którzy też mają wyjątkowe umiejętności piłkarskie i swoje ambicje
fot. Fb Lechia Gdańsk

Jak padły bramki w meczu

  • 12. minuta i Lechia obejmuje prowadzenie, po wzorcowej, kombinacyjnej akcji. Artur Szach przejmuje piłkę na lewym skrzydle, w pobliżu środkowej linii boiska. Podanie do Dodaja, ten początkowo biegnie lewym skrzydłem, ale nagle łamie kierunek na prawą nogę, wbiega w pole karne i podaje po skosie do Wójtowicza – ten odgrywa do wbiegającego Artura Szacha. Napastnik Lechii kierunkowo przyjmuje piłkę, pomiędzy dwoma obrońcami Stali, robi z piłką dwa kroki przed siebie i strzela do siatki, obok bezradnego bramkarza.
  • 28. minuta: gol dla Stali. Rzut rożny, górna wrzutka w pole karne i odbita w gąszczu zawodników piłka spada na murawę – tam, gdzie stoi Oure. Strzał bez namysłu, mocno i z bliska – między nogi bramkarza Lechii. Piłka wpada do siatki. VAR jeszcze sprawdzał, czy można uznać tego gola, bowiem piłka – zanim dostał ją Oure – odbiła się od ręki innego zawodnika Stali. Ostatecznie uznano, że było to zupełnie przypadkowe, w obrysie ciała zawodnika, i tym samym nie doszło do przekroczenia przepisów.
  • 2. minuta doliczonego czasu gry pierwszej połowy meczu (45 + 2). Artur Szach dostaje piłkę ok. 40 metrów od bramki Stali. Biegnie w poprzek boiska i zagrywa do szarżującego prawym skrzydłem Samuela Kopaska. Gdański zawodnik wbiega z piłką w pole karne i mimo ostrego kąta celnie strzela do siatki – między bramkarzem a prawym, “krótkim”, słupkiem.
  • 49. minuta: Artur Szach strzela z 24. metrów – prosto w prawe okienko bramki Stali. Bramkarz bez szans.
  • 63. minuta Szach dostaje podanie tuż przed linią pola karnego Stali. Rusza w stronę bramki, wymijając obrońców gości, jak tyczki. Strzela płasko, z 12 metrów. Bramkarz jest bezradny.
  • 66. minuta Kevin Dodaj dostaje podanie na lewym skrzydle, podbiega do narożnika pola karnego i uderza – w “długie” okienko. Bramkarz znowu bez szans. Gol chyba jeszcze ładniejszy, niż ten poprzedni, strzelony przez Szacha.
  • 76. minuta. Dalekie podanie od Dodaja z głębi boiska dostaje Blanuta. Dzieje się to przed polem karnym Stali, gdański napastnik naciskany jest przez obrońcę gości. Dodatkowo na przedpole wybiega bramkarz Stali. Blanuta nie zastanawia się wiele i uderza lobem nad bramkarzem – piłka wpada do siatki.
  • Ostatnie sekundy meczu, już w doliczonym czasie gry (90 minuta + 1). Jakub Adkonis dostaje crossowe podanie na prawym skrzydle, dobiega do piłki i zagrywa płasko w pole karne, w okolice “jedenastki”. Tam podanie przyjmuje Bakary Sonko, uderza z półobrotu. Bramkarz rzuca się na murawę, ale piłka wpada do siatki po jego rękach, przy prawym słupku.

Lechia w Warszawie strzeliła 4 gole Polonii – i znowu może się podobać

Po tym spotkaniu wśród gdańskich kibiców jest duże poruszenie w mediach społecznościowych. Jeden z internautów napisał: “Możemy śmiało powiedzieć, że jesteśmy gotowi na derby”. Lechia będzie miała jednak jeszcze sporo czasu, by lepiej dopracować współpracę na boisku. Teraz przed zawodnikami jest trzytygodniowa przerwa reprezentacyjna. Mecz derbowy z Arką Gdynia odbędzie się w niedzielę, 18 października.

Lechia Gdańsk – Stal Mielec 7:1 (2:1)

Betclic 1. Liga, sezon 2026/2027

sobota, 19 września, godz. 12.30

stadion Polsat Plus Arena Gdańsk

  • 1:0 Artur Szach 12′
  • 1:1 Simeon Oure 28′
  • 2:1 Samuel Kopasek 45+2′
  • 3:1 Artur Szach 49′
  • 4:1 Artur Szach 63′
  • 5:1 Kevin Dodaj 66′
  • 6:1 Vladislav Blanuta 76′
  • 7:1 Bakary Sonko 90+1′

Żółte kartki: Szach, Neugebauer (Lechia) oraz Wyparło, Matynia, Niedźwiedź (Stal).

Sędzia: Tomasz Marciniak (Płock).

Widzów 6852

Składy:

LECHIA: Axel Holewiński – Samuel Kopasek, Kacper Łopata, Danyło Beskorowajnyj, Danyło Małow – Tomasz Wójtowicz (59′ Javier Mena), Christo Iwanow, Tomasz Neugebauer (71′ Bartosz Szczepankiewicz), Artur Szach (71′ Jakub Adkonis), Kevin Dodaj (79′ Igor Bambecki) – Vladislav Blanuta (79′ Bakary Sonko).

STAL: Piotr Chrapusta – Bartłomiej Kukułowicz (46′ Paweł Tupaj), Michael Wyparło, Hubert Matynia, Krystian Getinger – Paweł Kruszelnicki (46′ Kamil Cybulski), Kamil Kościelny (64′ Patryk Prajsnar), Fryderyk Gerbowski (64′ Natan Niedźwiedź), Maciej Domański (64′ Tymoteusz Gmur), Simeon Oure – Kamil Odolak.

Autor: oprac. Roman Daszczyński

Źródło: gdansk.pl

aplikacja

Wyszukaj na stronie

Anuluj wyszukiwanie
Translate »