W sobotę, przed obiadem, tylko niecałe 7 tysięcy kibiców przyszło na stadion Polsat Plus Arena Gdańsk. Lechia podejmowała Stal Mielec. Takiej uczty kibice w Gdańsku nie dostali od dawna. Siedem goli, i co jeden to ładniejszy. Gwiazdą meczu był Artur Szach, który zszedł z boiska, mając na koncie hat-trick i asystę. Lechia z meczu na mecz gra coraz lepiej, już nikt nie ukrywa, że cel jest tylko jeden: powrót Biało-Zielonych do Ekstraklasy.
Warto podkreślić, że Artur Szach wystąpił dotąd w barwach Lechii zaledwie w sześciu meczach. Dorobek ma już teraz niesamowity: 6 goli i dwie asysty.
Jak padały bramki w tym meczu?
- 12 minuta i Lechia obejmuje prowadzenie, po wzorcowej, kombinacyjnej akcji. Artur Szach przejmuje piłkę na lewym skrzydle, w pobliżu środkowej linii boiska. Podanie do Dodaja, ten początkowo biegnie lewym skrzydłem, ale nagle łamie kierunek na prawą nogę, wbiega w pole karne i podaje po skosie do Wójtowicza – ten odgrywa do wbiegającego Artura Szacha. Napastnik Lechii kierunkowo przyjmuje piłkę, pomiędzy dwoma obrońcami Stali, robi z piłką dwa kroki przed siebie i strzela do siatki, obok bezradnego bramkarza.
- 28 minuta: gol dla Stali. Rzut rożny, górna wrzutka w pole karne i odbita w gąszczu zawodników piłka spada na murawę – tam, gdzie stoi Oure. Strzał bez namysłu, mocno i z bliska – między nogi bramkarza Lechii. Piłka wpada do siatki. VAR jeszcze sprawdzał, czy można uznać tego gola, bowiem piłka – zanim dostał ją Oure – odbiła się od ręki innego zawodnika Stali. Ostatecznie uznano, że było to zupełnie przypadkowe, w obrysie ciała zawodnika, i tym samym nie doszło do przekroczenia przepisów.
- 2 minuta doliczonego czasu gry pierwszej połowy meczu (45 + 2). Artur Szach dostaje piłkę ok. 40 metrów od bramki Stali. Biegnie w poprzek boiska i zagrywa do szarżującego prawym skrzydłem Samuela Kopaska. Gdański zawodnik wbiega z piłką w pole karne i mimo ostrego kąta celnie strzela do siatki – między bramkarzem a prawym, “krótkim”, słupkiem.
- 49 minuta: Artur Szach strzela z 24. metrów – prosto w prawe okienko bramki Stali. Bramkarz bez szans.
- 63 minuta Szach dostaje podanie tuż przed linią pola karnego Stali. Rusza w stronę bramki, wymijając obrońców gości, jak tyczki. Strzela płasko, z 12 metrów. Bramkarz jest bezradny.
- 66 minuta Kevin Dodaj dostaje podanie na lewym skrzydle, podbiega do narożnika pola karnego i uderza – w “długie” okienko. Bramkarz znowu bez szans. Gol chyba jeszcze ładniejszy, niż ten poprzedni, strzelony przez Szacha.
- 75 minuta. Dalekie górne podanie z głębi boiska dostaje Blanuta. Dzieje się to przed polem karnym Stali, gdański napastnik naciskany jest przez obrońcę gości. Dodatkowo na przedpole wybiega bramkarz Stali. Blanuta nie zastanawia się wiele i uderza lobem nad bramkarzem – piłka wpada do siatki.
- Ostatnie sekundy meczu, już w doliczonym czasie gry (90 minuta + 1). Adkonis dostaje crossowe podanie na prawym skrzydle, dobiega do piłki i zagrywa płasko w pole karne, w okolice “jedenastki”. Tam podanie przyjmuje Bakary Sonko i uderza z półobrotu. Bramkarz rzuca się na murawę, ale piłka wpada do siatki po jego rękach, przy prawym słupku.
Po tym spotkaniu wśród gdańskich kibiców jest duże poruszenie w mediach społecznościowych. Jeden z internautów napisał: “Możemy śmiało powiedzieć, że jesteśmy gotowi na derby”. Lechia będzie miała jednak jeszcze sporo czasu, by lepiej dopracować współpracę na boisku. Teraz przed zawodnikami jest trzytygodniowa przerwa reprezentacyjna. Mecz derbowy z Arką Gdynia odbędzie się w niedzielę, 18 października.
