Artur Szach zapewnił Lechii Gdańsk zwycięstwo 1:0 w meczu z Pogonią Siedlce. To był debiut Ukraińca na stadionie w Gdańsku. Było to także pierwsze zwycięstwo Lechii w tym sezonie Betclic 1. Ligi. Wcześniej na Polsat Plus Arena Gdańsk oddano hołd zmarłemu 2 sierpnia Mateuszowi Bąkowi.
Lechia Gdańsk ma w swoim DNA pamięć o grze w Ekstraklasie. Tacy zawodnicy, jak Mena, Neugebauer czy Wójtowicz grali w najwyższej klasie rozgrywkowej, pokonywali Górnika, Lecha czy Jagiellonię. Umiejętności, pewność siebie, cwaniactwo – to wszystko zostaje w piłkarzu.
Było to widać w meczu z bardzo przeciętną Pogonią Siedlce. Mena – jak w zeszłym sezonie – objeżdżał przeciwników, Neugebauer potrafił dokładnie zagrać z pierwszej piłki. Była szybkość i gra z zaskoczenia. To wszystko zostało z poprzedniego sezonu, który był dobry do czasu gdy Lechia postanowiła spaść z Ekstraklasy na 7 kolejek przed końcem.
Było więc w grze biało-zielonych dużo jakości, ale było też dużo chaosu, kopaniny i niezrozumienia. Nic dziwnego – Lechia – jak to już bywa w tym sezonie – grała po raz pierwszy w takim zestawieniu. Były dwie zmiany w porównaniu z meczem z Ruchem Chorzów: Albańczyk Kevin Dodaj i Ukrainiec Danyło Beskorowajnyj.
Dwaj nowi piłkarze w Lechii Gdańsk
Nie ma cudów, Lechia musi się poznać i zgrać. Szkoda, że robi to dopiero w piątej kolejce 1. Ligi. Lechia musi gonić stracony czas i punkty.
W piątkowy wieczór Lechia – przy dopingu 6600 kibiców – od początku grała agresywnie. Bardzo często zawodnicy Pogoni Siedlce wykopywali piłkę w panice, byle dalej, byle na chwilę oddalić zagrożenie. Mieli jednak także swoje szanse z kontry. W 28 minucie Rosołek z Siedlec trafił w poprzeczkę właśnie po szybkiej kontrze.
W drugiej połowie grająca cała na biało Lechia jeszcze podkręciła tempo. Artur Szach (Shakh), który przyszedł do Gdańska z Karpat Lwów, zaczął szaleć na lewym skrzydle. Sam brał piłkę i pędził z nią na bramkę Pogoni, dryblował, szarpał. Udało się w 51. minucie – po kolejnej takiej akcji Szach wymanewrował obrońców Pogoni i huknął z około 17 metra. Piłka wpadła do bramki obok zaskoczonego Lemanowicza.
W 67. minucie drugą żółtą, a w efekcie czerwoną kartkę zobaczył Krystian Miś z Pogoni Siedlce. Lechia grała w przewadze, ale wynik już się nie zmienił. W ostatniej minucie samolubnie zachował się Igor Bambecki z Lechii, a byłoby 2:0, gdyby podał piłkę kolegom.
Lechia zdobyła trzy punkty i poszła w górę tabeli – na 15 miejsce. Ten zespół ma potencjał i nie zasługuje na strefę spadkową. Może jeszcze zacząć cieszyć kibiców, pod warunkiem, że nagle w środku sezonu nikomu nie przyjdzie do głowy celowe sabotowanie klubu.
Pamięci Mateusza Bąka
Jeszcze przed meczem klub i kibice oddali cześć zmarłemu 2 sierpnia Mateuszowi Bąkowi. “Legenda bez końca” – głosił baner na młynie. Koszulka z jego numerem – 24 – została oficjalnie zastrzeżona i trafiła w ręce jego brata. Wyłożono także księgę pamiątkową. Na stadionowych telebimach pokazano grę legendarnego bramkarza Lechii. Były białe róże w rękach dzieci, minuta ciszy. Zabrzmiała też trąbka. Przypomnijmy, że były bramkarz Lechii w momencie śmierci miał 43 lata.
Lechia Gdańsk – Pogoń Siedlce 1:0 (0:0)
1:0 Artur Szach 51′
Lechia: Szymon Weirauch – Samuel Kopasek, Wojciech Madej, Danyło Beskorowajnyj, Danyło Małow – Camilo Mena, Tomasz Wójtowicz, Tomasz Neugebauer, Jakub Adkonis (69′ Michał Głogowski), Kevin Dodaj (86′ Dorian Sinkiewicz) – Artur Szach (77′ Igor Bambecki).
Pogoń: Jakub Lemanowicz – Jakub Barczak, Filip Kendzia, Przemysław Szur, Krystian Miś – Szymon Kobusiński (58′ Nikodem Zielonka), Ernest Dzięcioł (58′ Mateusz Kizyma), Bartłomiej Poczobut, Damian Szuprytowski (70′ Damian Jakubik), Cezary Demianiuk (46′ Mateusz Marzec) – Maciej Rosołek (86′ Patryk Klimek).
Żółte kartki: Madej, Adkonis (Lechia) oraz Miś (Pogoń).
Czerwona kartka: Miś 67′ (Pogoń, za drugą żółtą).Sędzia: Grzegorz Kawałko (Olsztyn).
