To był ogromnie ważny mecz, bo chodzi o awans do Mundialu 2027 w Brazylii. Po ubiegłotygodniowej porażce w Belgii, Polki musiały wygrać rewanż na stadionie Polsat Plus Arena Gdańsk. Udało się – po dogrywce i karnych! Polki warto oglądać: grają pięknie, pomysłowo, z rozmachem i potrafią “zostawić serce” na boisku. W odróżnieniu od naszych pań, tak pozytywnych emocji reprezentacja Polski mężczyzn nie dostarczyła kibicom od lat.

Zawodniczka strzela karnego

Natalia Padilla-Bidas strzela karnego, który dał Polkom awans do finału baraży. W listopadzie rywalkami będą Irlandki – jeśli je pokonamy, droga na Mundial w Brazylii będzie otwarta
fot. Grzegorz Mehring/gdansk.pl

Mecz z Belgią pokazał, że nie jest już tak, jak jeszcze jakiś czas temu: Ewa Pajor i długo, długo nic. Polki wygrały, ponieważ potrafią być silne jako kolektyw. Oprócz Ewy Pajor mają też inne indywidualności, które potrafią wziąć na siebie ciężar gry i pociągnąć cały zespół do zwycięstwa. Warto wymienić

2:1 W REGULAMINOWYM CZASIE

Takiej dramaturgii nikt by nie wymyślił:

  • 1:0 dla Polski w 42 minucie, po strzale Ewy Pajor. W zamieszaniu pod bramką Belgijek sprytnie uderzyła głową do siatki. Straty z pierwszego meczu odrobione! Polki schodziły na przerwę z mocnym postanowieniem, że zaraz dobiorą się rywalkom do skóry i rozstrzygną sprawę w regulaminowym czasie gry.
  • 1:1 w 51. minucie po strzale Belgijki Little. Polki dały się zaskoczyć sposobem wykonania rzutu wolnego: wrzutka w pole karne, przy długim słupku – do spadającej piłki dobiegła belgijska zawodniczka i uderzyła skutecznie nogą.
  • W 65 minucie Kamczyk wspaniale uderzyła spoza pola karnego do Bramki Belgijek. Znowu straty odrobione! Euforia! Po chwili bramka zostaje anulowana, ponieważ inna z polskich zawodniczek stała niemal na linii strzału, przez co w nieprzepisowy utrudniła interwencję belgijskiej golkiperce.
  • 2:1 w 67. minucie. Tym razem nie ma żadnych wątpliwości, gol zdobyty prawidłowo. Coraz lepsza na prawym skrzydle Tomasik przeprowadziła kolejny rajd, niespodziewanie zmieniła kierunek biegu – w stronę pola karnego – i kąśliwie strzeliła z ponad 16 metrów. Piłka wpadła do siatki przy słupku, belgijska bramkarka nie była w stanie temu zapobiec.
Zawodniczki uradowane biegną po zdobyciu gola

Ewa Pajor trafiła do piłkarskiego nieba, gdy w końcówce dogrywki strzeliła gola na 3:2. Kilkanaście minut później była na granicy płaczu, po niestrzelonej jedenastce. Szczęśliwie koleżanki z reprezentacji wykorzystały szansę i pokonały Belgijki w karnych
fot. Grzegorz Mehring/gdansk.pl

3:2 PO DOGRYWCE

Wynik meczu nie zmienił się do końca regulaminowego czasu gry. W krótkiej przerwie przed dogrywką, Ewa Pajor zachęcała potwornie zmęczone koleżanki, by jeszcze dały z siebie wszystko – najważniejszym argumentem był tutaj orzełek na reprezentacyjnej koszulce, na który wskazywała palcem.

  • W 105. minucie 2:2! Dramat Polek – znowu rzut wolny, podobny do tamtego, z 51. minuty. Piłka była bita górą, w polu karnym dosięgła jej czubkiem głowy Teulings, zmieniła nieco kierunek lotu – i było po sprawie.
  • W 116 minucie 3:2 dla Polek. A było już naprawdę źle, czas uciekał jak szalony – do końca dogrywki zostały zaledwie 4 minuty. I wtedy Kamczyk wspaniale wykorzystała błąd jednej z Belgijek, przejęła piłkę – podała do wbiegającej w pole karne Ewy Pajor. Mimo pogoni dwóch rywalek z obrony i interwencji belgijskiej bramkarki nasza napastniczka strzeliła gola!

ZOBACZ FOTOGALERIĘ:

4:3 W KARNYCH

Obie drużyny strzelały na zmianę, po pięć karnych.

W drugiej kolejce nasza bramkarka Kinga Seweryn obroniła strzał Belgijki! Wydawało się, że już tylko możemy utrzymać tę przewagę – tym bardziej, że do jedenastki podeszła Ewa Pajor. Uderzyła mocno, ale nie dość mocno – belgijska golkiperka ręką wybiła piłkę nad poprzeczkę. Aż żal było patrzeć na Ewę Pajor, jak szła po boisku, bliska płaczu. Koszmar wrócił w najgorszym momencie! Zawaliła karnego z Belgii, i teraz znowu… Co będzie, jeśli przez nią drużyna straci szanse na awans do Mundialu?

I właśnie w tym niesamowicie trudnym momencie najjaskrawiej okazało się, że błąd liderki nie musi prowadzić do przegranej, jeśli jej koleżanki reprezentują wysoki poziom sportowy i mają wolę zwycięstwa.

Trzy kolejne Polki strzeliły bezbłędnie, a nasza bramkarka Kinga Seweryn obroniła jeszcze jedną jedenastkę.

Jako ostatnia na wapnie piłkę ustawiła Natalia Padilla-Bidas. Bardzo trudne zadanie, ten gol z karnego dawał Polsce awans. Natalia uderzyła płasko i pewnie, po czym podniosła ręce w górę, w tryumfalnym geście.

Witaj Brazylio?!

W listopadzie Polki zagrają finał baraży do Mundialu 2027 w Brazylii. Rywalkami będą Irlandki. Pierwsze spotkanie rozegrane będzie w Gdańsku, rewanż – w Corck. Reprezentacja, która okaże się lepsza w tym dwumeczu, w czerwcu przyszłego roku pojedzie do Brazylii, walczyć o medale Mistrzostw Świata.

Autor: oprac. Roman Daszczyński

Źródło: gdansk.pl

aplikacja

Wyszukaj na stronie

Anuluj wyszukiwanie
Translate »