„Przyjemne z pożytecznym” – tymi właśnie słowami najczęściej określali akcję Gdańskiego Ośrodka Sportu praktycznie wszyscy jej uczestnicy. Wskutek decyzji dyrektora GOS Leszka Paszkowskiego inicjatywa, zaplanowana pierwotnie tylko na maj, została przedłużona aż do końca sierpnia, a wraz z pojawianiem się słonecznych, ciepłych dni nabrała rozpędu. I nie ulega wątpliwości, że przez dwa minione miesiące ekokajakarze zrobili dla wód Motławy dużo dobrego.

Najłatwiej postępy akcji ocenić osobom, które brały w niej udział kilkukrotnie. Panią Kasię i jej męża Marka można spokojnie nazwać weteranami inicjatywy, ponieważ rozmawialiśmy z nimi po ich czwartej wyprawie ekoKajakiem po Motławie.

Mamy piękne tereny i fajnie by było, gdyby wciąż były ładne i dobrze utrzymane.  Bardzo fajna akcja, a przy okazji zbierania śmieci można też popływać kajakiem. Na pewno widać różnicę, widzieliśmy ile śmieci było tu pod koniec maja i teraz, na pewno akcja na plus jeśli chodzi o czystość i ekologię – podkreśla pani Kasia Małaj.

Pani Kasię i pana Marka można określić mianem weteranów akcji ekoKajak - wzięli w niej udział co najmniej czterokrotnie

Panią Kasię i pana Marka można określić mianem weteranów akcji ekoKajak – wzięli w niej udział co najmniej czterokrotnie

Mnie do wzięcia udziału w akcji szczerze mówiąc zachęcił kajak, ale ta druga część, związana ze zbieraniem śmieci też jest dobrym rozwiązaniem. Żyję w Gdańsku, mieszkam tu i korzystam ze wszystkich dobrodziejstw, które oferuje to miasto, więc chciałbym, żeby te szlaki wodne były czyste, bo często po nich pływamy. Niestety, nie ma problemu, żeby przez dwie godziny zapełnić siatkę…Raz wzięliśmy nawet łódź wiosłową, bo chcieliśmy zapełnić dwie siatki. Po półtorej godziny musieliśmy wracać, bo już były pełne – zauważa  pan Marek Małaj.

Pani Kasia i pan Marek to gdańszczanie, ale wśród uczestników akcji nie brakuje także turystów. Takich jak chociażby Andżelika i Tomek z Kielc. Okazuje się, że połączenie przyjemnego z pożytecznym może być świetnym sposobem na wspólne spędzenie czasu i zwiedzenie Gdańska w nietypowy sposób.

Głównie chodzi o środowisko, chociaż jeśli można przy okazji trochę się poruszać i poopalać, to czemu nie? Gdańsk od strony wody wygląda wspaniale, miałabym tylko prośbę do mieszkańców i turystów, żeby nie wrzucać do wody tylu butelek i puszek, bo to 90% tego, co zebraliśmy. Kilka razy musiała wyskoczyć z kajaka, żeby je zebrać z brzegu – opowiada Andżelika.

„Głównie chodzi o środowisko, chociaż jeśli można przy okazji trochę się poruszać i poopalać, to czemu nie?” – słusznie pyta Andżelika

Andżelika z Tomkiem wypłynęli „na łowy” po Motławie w drugiej połowie czerwca i przyznają, że poziom trudności, jeśli chodzi o zbieranie nieczystości, rośnie.

Mieszkałem kiedyś w Gdańsku przez dwa lata, od dawna planowaliśmy tu wycieczkę i chcieliśmy wykorzystać ładną pogodę. Ostatnio mamy zajawkę na kajaki, o akcji wyczytałem w internecie więc postanowiliśmy to wykorzystać. Pewnie dla akcji byłoby lepiej, gdybym powiedział, że śmieci jest dużo i łatwo zebrać cały worek, ale to także ukłon w waszą stronę i potwierdzenie, że akcja działa, bo dziś musieliśmy się naprawdę postarać, żeby ten worek śmieci zebrać. Z drugiej strony trzeba przyznać, że to było naprawdę przyjemne, to nie było tak, że przez te dwie godziny mieliśmy w głowie tylko to, że trzeba te śmieci pozbierać, tylko korzystaliśmy z widoków, popłynęliśmy na Stare Miasto, zrobiliśmy mnóstwo fajnych zdjęć, byliśmy także w tej bardziej dzikiej części, gdzie można zobaczyć dużo ptaków, a worek jakoś tak napełniał się sam, przy okazji. Niewielki wysiłek, a wielka przyjemność, więc polecam – podkreśla Tomek z Kielc.

Zdecydowana większość zebranych nieczystości to butelki i puszki

O inicjatywie bardzo głośno było już w maju nie tylko w mediach lokalnych, ale też ogólnopolskich, a nawet zagranicznych, a idea spotkała się z pozytywnym odbiorem. Dzięki temu w akcji wzięli udział między innymi Wiktoria i Krzysiek z Rybnika.

O akcji dowiedziałem się ze wzmianki w mediach, a jeszcze wcześniej przeczytałem o tym na jakimś blogu podróżniczym. Jesteśmy z Rybnika, tutaj w Gdańsku jesteśmy trzeci, może czwarty raz, zawsze chcieliśmy iść na kajak, ale nie było okazji. Kiedy dowiedziałem się o akcji, pomyślałem że to połączenie przyjemnego z pożytecznym. Jeśli mamy pływać , to czemu nie pozbierać przy okazji śmieci? – pyta retorycznie Krzysztof.

Wiktoria i Krzysiek przyjechali do Gdańska, jak sami zaznaczyli, „from dirty south”, czyli ze śląskiego Rybnika

Uczestnicy podkreślają, że problem śmiecenia to kwestia edukacji i wychowania, a sam udział w akcji może przemówić do świadomości przedstawicielom młodszych pokoleń.

Uzbieraliśmy pół worka, ale sądzę, że już po nas osoby nie będą miały łatwo, trzeba będzie mocno poszukać, bo wyzbieraliśmy wszystko, co było w zasięgu wzroku. Pomysł jest bardzo dobry, głównie po to, żeby uświadomić, żeby ludzie nie śmiecili. Sądzę, że po udziale w tej akcji tych dwoje młodych ludzi śmieci do Motławy na pewno już nie wrzuci – zauważa Paweł Dziędziel, który w akcji wziął udział ze swoimi dziećmi, Leną i Leonem.

„Po udziale w tej akcji tych dwoje młodych ludzi śmieci do Motławy na pewno już nie wrzuci” – mówi o swoich dzieciach pan Paweł.

Przy okazji pan Paweł zaznacza, że Gdańsk od strony wody jest niezwykle atrakcyjny do zwiedzania, o czym często nie zdają sobie sprawy nawet rodowici gdańszczanie.

Trasa wodna jest piękna, na pewno trzy razy ciekawsza niż z widokówek i dziesięć razy bardziej interesująca, niż z perspektywy samochodu stojącego w korku. Rewelacja. Moim zdaniem rower i kajak to najlepsze środki do zwiedzania Gdańska – kończy pan Paweł.

Rzeczywiście, Gdańsk ma do zaoferowania kilka pięknych szlaków wodnych, z których każdy oferuje zwiedzającym inne widoki i atrakcje. Już kilkaset metrów od przystani Żabi Kruk możemy zobaczyć z nieoczywistej perspektywy Żurawia, Sołdka, Marinę Gdańsk czy Filharmonię na Ołowiance.

Akcja ekoKajak potrwa do końca szkolnych wakacji, czyli do 31 sierpnia. W maju uczestnicy zebrali 3830 litrów nieczystości, co przełożyło się niemal na tonę śmieci! W czerwcu statystyki te nie były już tak „imponujące”, co potwierdza tylko, że inicjatywa przynosi efekt, a czystość Motławy uległa poprawie.

Można zaryzykować stwierdzenie, że wiele zalegających śmieci posprzątali uczestnicy od początku maja, a potem już więcej było bieżącego sprzątania. Wciąż najwięcej jest puszek i butelek, chociaż uczestnikom zdarzało wyłowić się też tak nieoczywiste rekwizyty jak przenośną lodówkę, rower, czy elektryczną hulajnogę. Sporo jest też niestety jednorazowych maseczek… – relacjonuje Julia Chodorowska, pracowniczka Gdańskiego Ośrodka Sportu pilotująca program ekoKajak.

 

Jak dołączyć?

Aby wziąć udział w akcji ekoKajak, należy wysłać poniższy formularz zgłoszeniowy na adres ekokajak@sportgda.noveo3.hekko24.pl najpóźniej dzień przed planowanym spływem.

Na miejscu uczestnik zobowiązany jest do wniesienia kaucji za sprzęt wodny, kamizelki asekuracyjne oraz chwytaki w wysokości 50 zł. Kaucja podlega zwrotowi po oddaniu sprzętu.

Liczba jednostek biorących udział w akcji jest ograniczona. Jednocześnie udostępnionych może być 5 kajaków, 2 rowerki wodne i jedna łódź wiosłowa. Aby skorzystać z bezpłatnego wypożyczenia, należy zobowiązać się  do pozbierania śmieci z wody na trasie spływu w ilości minimum trzydzieści litrów na kajak/rower wodny/łódkę. Zebrane śmieci (najczęściej są to siatki foliowe, butelki plastikowe, opakowania po artykułach spożywczych) należy dostarczyć na przystań Żabi Kruk i następnie tam posegregować je do pojemników znajdujących się na terenie przystani. Uczestnicy zostaną wyposażeni w worki na śmieci i chwytaki. Warto zabrać ze sobą swoje rękawice, które ułatwią sprzątanie.

Wyszukaj na stronie

Anuluj wyszukiwanie
Translate »