Emocje po 5. Gdańsk Maratonie jeszcze nie opadły. Wielkie biegowe święto co roku gromadzi w stolicy Pomorza wielu entuzjastów – zarówno biegaczy, jak i  kibiców. Wśród nich jest Filip — 24-latek, amator biegania i tata 5-miesięcznej Anastazji. Pochodzi z Gdańska, ale na Maraton przyjechał z Inowrocławia, bo właśnie tam mieszka ze swoją przyszłą żoną.

– Pracuję, studiuję – w tym roku bronię tytułu na studiach z Fizjoterapii – mówi „Biegający Tata”, który natłoku codziennych obowiązków zawodowych i rodzinnych, znajduje też czas na swoją wielką pasję – bieganie.

Czym jest dla Ciebie udział w Maratonie?

Udział w Maratonie jest dla mnie czymś bardzo ważnym, wyjątkowym, coś jak dla aktora pierwszoplanowa rola. Sprawdzeniem swoich możliwość oraz pokonywaniem swoich słabości

Pamiętasz swój debiut?            

Moim debiutem maratońskim był właśnie pierwszy Maraton w Gdańsku. Na początku było dużo stresu, lęk czy uda się ukończyć taki dystans, ale wiedziałem, że nie mogę się poddać i od początku miałem wsparcie mojej rodziny. Od tamtej pory nie odpuszczam żadnego maratonu w naszym pięknym mieście.

W tym roku poprawiłeś „życiówkę” z czasem 3:26:40, jak pamiętasz finisz?

Niesamowity! Finisz był bardzo wzruszający i towarzyszył mi ogrom emocji nie tylko z powodu pobicia życiówki, ale też możliwości wbiegnięcia na metę z ukochaną córeczką, która jest aktualnie moją największą motywacją.

Praca, czas z rodziną, treningi – jak łączysz te elementy, aby znaleźć na wszystko czas?

Pracę, treningi, czas z rodziną udaje mi się łączyć dzięki mojej ukochanej, która organizuje mój i swój czas tak, bym spokojnie mógł iść na trening. Razem z narzeczoną aktywnie spędzamy czas, a gdy nie mam chęci na ćwiczenia, ona wręcz wygania mnie z domu.

Na Twoim Instagramie możemy przeczytać „siła jest, wytrzymałość jest”, a ile kilometrów obecnie zapisanych jest na Twoim koncie?

Na koncie w ciągu 5 lat mam przebiegnięte około 10 tysięcy kilometrów. Uzbierało się około 100 biegów ulicznych, w tym 12 maratonów.

 

Śmiało możemy stwierdzić, że Filip należy do naszego grona „zwyczajnych-nadzwyczajnych Maratończyków”, którzy za pomocą Maratonu napisali wspaniałą, godną naśladowania historię. Trzymamy mocno kciuki za kolejne sukcesy! I oczywiście zapraszamy do Gdańska w przyszłym roku!

Wyszukaj na stronie

Anuluj wyszukiwanie
Translate »