Dopiero co otwarta Marina na Wyspie Sobieszewskiej będzie drugą, po Marinie Gdańsk, lokalizacją, administrowaną przez Gdański Ośrodek Sportu, która otrzymała w użytkowanie innowacyjne urządzenie do oczyszczania wody. 28 września PortBin, ufundowany dzięki pomocy finansowej firmy Neboa, został oficjalnie przekazany dyrektorowi GOS Leszkowi Paszkowskiemu przez przedstawicieli Fundacji MARE.

Współpraca Gdańskiego Ośrodka Sportu oraz Fundacji MARE zacieśnia się i nabiera rozpędu. W kwietniu tego roku na Marinę Gdańsk trafił Seabin, urządzenie produkcji australijskiej. W lipcu, dzięki współpracy ze Scopus Sp. z.o.o., na przystani przy ulicy Szafarnia swoją pracę na rzecz środowiska rozpoczął z kolei PortBin, urządzenie produkcji norweskiej. Po okresie testów kosz ten trafił na Wyspę Sobieszewską.

Ze względu na specyfikę miejsca, w którym urządzenie zostało zainstalowane, uznaliśmy, że lepiej w tych warunkach sprawdzi się PortBin. Już od pewnego czasu wiedzieliśmy, że będziemy montować kolejny kosz i szukaliśmy dla niego miejsca. Gdy dowiedzieliśmy się, że ta przystań zostanie otwarta, w dodatku na Wyspie Sobieszewskiej, która w dużej części jest też rezerwatem przyrody, stwierdziliśmy, że to będzie dobry pierwszy krok, żeby pokazywać, że już od samego początku funkcjonowania takich miejsc myśleć o rozwiązaniach proekologicznych – podkreśla Olga Sarna, prezes zarządu Fundacji MARE.

PortBin to drugi kosz zainstalowany w tym roku przez Fundację MARE we współpracy z Gdańskim Ośrodkiem Sportu i siódme tego typu urządzenie działające na Bałtyku.

Ekologia to część DNA Gdańskiego Ośrodka Sportu i Miasta Gdańsk. Świetnie wpisuje się w akcje Gdańsk bez plastiku, bo to właśnie plastik jest największym problemem. Naszym celem jest głównie ograniczenie jego użycia, ale i wyłapywanie go ze środowiska tam, gdzie to tylko możliwe. Jak widać po ilości śmieci, plastiku i odpadów, zebranych podczas użytkowania dwóch urządzeń działających na naszych marinach, ich działanie przynosi wymierne rezultaty – zauważa Leszek Paszkowski, dyrektor Gdańskiego Ośrodka Sportu.

Urządzeń typu Seabin oraz PortBin będzie przybywać na polskim wybrzeżu. Ich liczba powinna powiększyć się w najbliższych miesiącach.

Gdańsk jest przykładem dla innych miast i powinien być wzorem dla innych miejscowości. Jeszcze w tym roku zamierzamy zainstalować kolejne dwa kosze, a naszym celem jest to, żeby było ich w przyszłości jak najwięcej – dodaje Małgorzata Kosowska z Fundacji MARE.

 

Niestety, statystyki dotyczące zanieczyszczenia wód morskich i oceanów są zatrważające. Co roku trafia tam od 4,8 mln do 12,7 mln ton tworzyw sztucznych. Rozwiązanie tego problemu wymaga zarówno działań na lądzie, w celu ograniczenie ilości wytwarzanych i trafiających do wód odpadów, a także bezpośrednio w wodzie, aby wyłowić te odpady, które już do niej trafiły.

Instalacja morskich koszy to projekt, który MARE zamierza sukcesywnie rozwijać, poszukując najlepszych dostępnych technologii. Wierzymy, że taki kosz powinien znaleźć się w każdej marinie i w każdym porcie na naszym wybrzeżu, gdyż jest to efektywne rozwiązanie, które w mierzalny sposób poprawia jakość środowiska Bałtyku. Kosz działa na zasadzie filtra, przez który przepuszczana jest zasysana woda, a w jego wnętrzu zostają wszelkie odpady. Jeden kosz w ciągu roku jest w stanie zebrać nawet 1400 kg odpadów morskich.

Problem odpadów z tworzyw sztucznych to temat globalny, który nie omija Morza Bałtyckiego. Jak podaje HELCOM, nawet do 70% odpadów trafiających do Bałtyku to tworzywa sztuczne. Plastik stanowi też większość śmieci znajdowanych na jego wybrzeżach niezależnie od lokalizacji, a więc zarówno na miejskich plażach, jak i w miejscach dzikich. Co dzieje się z plastikiem, który trafia do morza? Część odpadów mylona jest przez zwierzęta z pożywieniem i nie tylko zatruwa ich organizm, ale też upośledza odczuwanie głodu, skazując je na śmierć. Plastiki wystawione na działanie promieniowania słonecznego, ruchu falowego i prądów, ulegają degradacji do małych cząstek – mikroplastików, a następnie do nanoplastików.

Te drobne cząstki i włókna, analogicznie do większych odpadów mylone są z pożywieniem przez organizmy morskie, a dodatkowo są praktycznie niemożliwe do usunięcia ze środowiska i przenikają do łańcucha pokarmowego, wracając do nas – ludzi. W ostatnich latach cząstki mikroplastiku zostały znalezione w wodzie pitnej i produktach spożywczych, takich jak sól czy miód. Ich wpływ na ludzkie zdrowie nie jest jeszcze znany. Dodatkowo przy rozdrabnianiu plastiku dochodzi do uwalniania niebezpiecznych związków, a same mikrodrobinki stanowią miejsce rozwoju drobnoustrojów i kumulują na swojej powierzchni toksyczne związki. PortBin to urządzenie zbierające pływające śmieci z powierzchni wody do kosza. Pomysł ze skimmerem polega na usuwaniu (zasysaniu do kosza) pływających butelek i innych odpadów,zanim rozpadną się na mikroplastik. Firma SpillTech opracowała szereg produktów do zbierania pływających śmieci, gdyż żaden produkt nie jest w stanie zrobić wszystkiego. PortBin został zaprojektowany jako optymalne rozwiązanie do zbierania pływających śmieci w portach i wolno pływających zbiornikach wodnych. Wyposażony jest w 30 litrowy kosz łatwy do opróżniania przez jedną osobę i posiada bardzo wysoką trwałość i odporność na warunki atmosferyczne. W obecnej wersji PortBin wykonany jest z tworzywa sztucznego PE-HD i nadaje się w 100% do recyklingu. W przyszłości firma SpillTech planuje używać do produkcji koszy przetworzonego materiału. Warto zaznaczyć, że taki kosz morski jest w stanie oczyścić wodę nie tylko ze śmieci stałych, ale także z zanieczyszczeń płynnych, takich jak oleje.

Wyszukaj na stronie

Anuluj wyszukiwanie