Częściowe zniesienie obostrzeń dotyczących uprawiania sportu na świeżym powietrzu pozwoliło w weekend 24-25 kwietnia zorganizować kolejną w tym roku edycję nowego cyklu biegowego #RUNGDN. Na zawody zaprosił Gdański Ośrodek Sportu.

Wyniki – kliknij, by zobaczyć

Cykl #RUNGDN tworzą imprezy, w których każdy z uczestników może wybrać dystans 5 lub 10 kilometrów. Każde z zawodów odbywają się w innej lokalizacji. Po rozegranych w lutym biegach wokół Stadionu Gdańsk w Letnicy, tym razem GOS przygotował trasę na terenie Stadionu Lekkoatletycznego i Rugby przy Alei Grunwaldzkiej 244. Na start w zawodach były przewidziane dwa dni, a uczestnicy mogli wybrać dogodną dla siebie porę rozpoczęcia biegu. Wszystko po to, żeby uniknąć nadmiernego tłoku i sprostać obowiązującym limitom uczestnictwa w rywalizacji sportowej. Było bezpiecznie i odpowiedzialnie, za co należy się wielkie uznanie dla wszystkich, którzy zgłosili się do biegu. U startujących było widać radość z udziału w zawodach, które nie miały charakteru wirtualnego. Był zatem pomiar czasu, start oraz meta oraz doping najbliższych i osób towarzyszących.

Najbardziej brakuje wspólnych startów i całej tej atmosfery, chociaż dobrze, że w ogóle są organizowane te zawody. Mój dzisiejszy wynik mógł być lepszy , ale i tak jest nieźle. Na tym stadionie biegałam dziś po raz pierwszy. Spodziewałam się, że pewnie będziemy robić „pętelki”, ale trasa urozmaicona, bo i do góry i po schodach – podsumowała jedna z uczestniczek, Iwona Frąckiewicz.

 

Brakuje tego wspólnego biegania. Przez ostatni rok imprezy są głównie wirtualne, więc nawet taki bieg hybrydowy, gdy można biec razem, mimo że starty są oddzielne, jest wielkim plusem. Forma jest zadowalająca, staram się biegać regularnie, chociaż tych zawodów nie ma zbyt dużo organizowanych. We własnym zakresie biegam cały czas. Obiekt znam, bo mijam go w drodze do pracy, z początku bałem się, że będzie takie „chomikowanie” i bieg w kółeczko, ale fajnie, że trasa jest urozmaicona – dodał Adam Budziarek.

Pętla wytyczonej wokół stadionu trasy, w tym część bezpośrednio po tartanowej bieżni, liczyła ok. 1,7 km. Dla dystansu 5 km należało więc zaliczyć trzy rundy, zaś dla 10 km sześć „kółek”.

Brakowało tego wzajemnego nakręcania się, wybrania sobie kogoś za cel i rywalizowania z nim. Dobrze, że jest możliwość startu w takiej formule, można zmotywować się na trasie, albo zmotywować kogoś swoim biegiem. Miałam długą przerwę, problem z kolanami, więc teraz wracam powoli, powoli, powoli… To wydarzenie polecił mi znajomy. Stwierdziłam, że dobrze będzie gdzieś w końcu zacząć, bo wierzę, że w końcu to wszystko się rozkręci. Jestem tu pierwszy raz i jestem zadowolona, trasa była fajna, chociaż wasza (obsługi biegu – przyp. red.) pomoc była bezcenna, bo jestem trochę zakręcona, skupiam się nie zawsze na tym, na czym powinnam. Lewa, prawa strona, zdarza mi się pomylić (śmiech) – powiedziała na mecie Anna Marchaj.

Imprezy #RUNGDN stanowią świetną formę przetarcia przed tegorocznym Gdańsk Maratonem 5.5, zaplanowanym na 21-23 maja 2021 tym, bardziej, że po drodze czeka nas jeszcze jeden sprawdzian. Jesteście gotowi na bieg po Hewelianum?

Informacje: https://rungdn.pl

Organizator: Gdański Ośrodek  Sportu
Patronat: trojmiasto.pl, Radio Gdańsk

Wyszukaj na stronie

Anuluj wyszukiwanie
Translate »