Kapryśna aura potrafi „położyć” prawie każdą imprezę plenerową, chyba…że jest to Maraton „Rusza mnie zumba” na plaży w Brzeźnie. Mimo dalekiej od idealnej pogody trzynasta już edycja tego czterogodzinnego wydarzenia zgromadziła w okolicach Molo kilkaset roztańczonych osób z Gdańska i całej Polski.

– Mimo deszczowej pogody, frekwencja i nastroje dopisały. Dzięki darmowym zajęciom w dzielnicach, organizowanym w ramach programu „Aktywuj się w Gdańsku”, coraz więcej osób rozpoczyna swoją przygodę z aktywnością fizyczną. Maraton jest dla nich świetną okazją do spotkania się i integracji. Taniec na piasku to zawsze wyzwanie, ale wiele osób tańczyło przez całe trzy godziny bez przerwy. Piękna sceneria plaży w Brzeźnie i gorące, latynoskie rytmy stworzyły idealne połączenie, które na długo naładowało każdego uczestnika pozytywną energią – podsumowała wydarzenie Ania Cegłowska, inicjatorka imprezy.

Ponieważ impreza ma już swoją długą, kilkunastoletnią historię, jej wymiar to coś znacznie więcej, niż tylko wydarzenie o charakterze ruchowo-rekreacyjnym. To wydarzenie socjalne, na które czeka się cały rok, żeby w gronie znajomych i przyjaciółmi dzielić wspólną pasję.

– Przyjeżdżamy tu od pięciu lat, jesteśmy tu co roku. Jesteśmy z Namysłowa i z Bierutowa. Najlepsza grupa! Zumba daje nam wyzwolenie, radość życia, możliwość bycia razem ze sobą. To jest najważniejsze. No i muzyka łagodzi obyczaje, dlatego zapraszamy wszystkich do udziału w takich spotkaniach – namawiają Wiola, Ania, Ola, Kasia i Asia.

Nie tylko uczestnicy, ale i instruktorzy zjechali się na imprezę z całego kraju.

– Przyjechałam tu z moją grupą „zumbiar”, jest nas tu aż 26, a jeszcze kilka dojedzie, bo są na urlopach w okolicy. Zumba została stworzona specjalnie dla mnie (śmiech), kiedyś kochałam salsę i bachatę, ale zumba to takie wariactwo i dużo luzu, więc zostawiłam po 25 latach pracę w urzędzie i zajmuję się właśnie zumbą – mówi Beata Chabior, istruktorka zumba fitness z Namysłowa.

Rozmowy z uczestnikami wydarzenia pokazują, że taniec i ruch może być zarówno hobby, pasją, jak i sposobem na życie.

– Mieszkam, studiuję i pracuję w Gdańsku, na Maraton zumby przyszłam jako wolontariuszka, pomocnik i uczestnik, ponieważ uwielbiam tańczyć, uwielbiam zumbe, i chciałabym się w tym w przyszłości obracać. Dlatego chciałam zarówno poznać instruktorów, jak się pobawić, tak jak wszyscy. Zumba dale mi spokój, szczęście i przyjemność, jest moją pasją. Dzięki niej ruszam ciało, uczę się rytmu i odczuwam go lepiej, niż osoby, które nie tańczą – mówi Karolina.

Co prawda na „liście obecności” podczas imprezy podpisało się około 300 uczestników i uczestniczek, ale w rzeczywistości jak zwykle osób, które chociaż przez chwilę bawiły się przy rytmach tanecznej muzyki, było znacznie więcej. I to mimo deszczowej aury, bo pogoda drugi rok z rzędu nie rozpieszcza. Co się stanie, kiedy nad Maratonem „Rusza mnie zumba” wreszcie, dosłownie i w przenośni, zaświeci słońce? Miejmy nadzieję, że w końcu przekonamy się w przyszłym roku – bo zapraszamy już dziś!

 

aplikacja

Wyszukaj na stronie

Anuluj wyszukiwanie
Translate »